Własne życie ma swoją temperaturę. Dobrze wiedzieć, kiedy chcę wstać, czy wolę pisać, pracować w ogrodzie, podróżować czy zostać w domu z książką. Nie chciałbym, aby wspólnota odbierała człowiekowi tę swobodę.
Ludzie niedaleko też zmieniają wiele. Czasem wystarczy świadomość, że światło pali się w drugim oknie. Że można zapytać, czy ktoś idzie na spacer. Że po pięknym dniu będzie komu powiedzieć: zobacz, jaki dziś był zachód słońca.
Może dlatego Angel Tribe ma w środku ogień, a wokół osobne domy. Ten obraz przypomina mi, że można mieć własną drogę i jednocześnie wiedzieć, gdzie wrócić.